



Pan Łukasz Bujok, reprezentujący organizację Athletes in Action Polska dał się poznać jako bardzo dobry mówca motywacyjny. Za nałożonych zadań wywiązuje się sprawnie i terminowo. Wyróżnia się umiejętnością przygotowania mentalnego dużyny, cieszy się wiarygodnością i zaufaniem wśród piłkarzy, z którymi pracuje. Umie własciwie kształtować charakter i dyscyplinę zawodników. Swoją wiedzę i doświadczenie chętnie przekazuje innym. Strona etyczno-moralna bez zastrzeżeń. czytaj więcej...
| Radosław Truszkowski |
|
Wychowywałem się w rozbitej rodzinie. Moi rodzice żyli w separacji. Przede wszystkim myśleli o zarabianiu pieniędzy i nie mieli czasu na okazywanie miłości mnie ani mojemu rodzeństwu. Jako młody chłopak szukałem idola. Kogoś, kogo mógłbym naśladować. Imponowali mi silni faceci ze szklanego ekranu jak np. Sylwester Stalone. W tamtym okresie moim idolem stał się mój starszy brat, ponieważ zaczął uprawiać sporty walki. Szukając jego akceptacji w wieku 12 lat zacząłem trenować zapasy. Po kilku zwycięstwach w zawodach, poczułem, że jestem w końcu dla niego kimś wartościowym. Kiedy mój brat wyjechał na wojnę do Jugosławii, stał się moim wielkim bohaterem! Podobało mi się, kiedy po powrocie do Polski, wykorzystywał siłę na dyskotekach i w barach. Zresztą zacząłem go w tym naśladować! Jednak ukryta prawda była taka, że czuliśmy pustkę w sercu i szukaliśmy czegoś wartościowego w życiu. Zadawałem sobie pytanie: co będzie ze mną po śmierci? A nie mając na to odpowiedzi, czułem niepokój. Pewnego dnia moja siostra przyszła do domu odmieniona, pełna radości. Na początku myślałem- to nienormalne, ale później zacząłem zdawać sobie sprawę, mi tego brak, że boję się przyszłości. Po jednej z libacji przyszedłem do domu i nie wiedziałem już, co mam zrobić ze swoim życiem. Wtedy poszedłem do siostry i prosiłem, aby modliła się o mnie. Poczułem obecność Jezusa. Zaprosiłem Go do serca i poczułem, że moje życie się zmieniło. Trzy miesiące później mój starszy brat również oddał swoje życie Jezusowi. Wówczas jeszcze bardziej zaczął mi imponować, ponieważ opowiadał wszystkim, co Jezus uczynił w Jego życiu. Przez czytanie Pisma Świętego Jezus zmienił mój sposób myślenia. Dalej kontynuowałem uprawianie mojej dyscypliny sportu - zapasów, choć nie było to łatwe. Próbowałem wiele razy zakończyć karierę, zawsze jednak pojawiały się przeszkody, aby to zrobić. Poczułem miłość do dzieci z domu dziecka. Wiedziałem, że Bóg powołuje mnie do świadczenia o Jezusie dzieciom i młodzieży. Razem z żoną służymy tym dzieciom od 7 lat. Byłem na olimpiadzie w Atenach, choć dla wielu, to że się zakwalifikowałem było niemal cudem. Wierzę, że Bóg stawia nas specjalnie w konkretnych miejscach. On ma plan dla każdego z nas. Pan Jezus mówi: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja dam wam ukojenie.” Trenowałem ciężki sport i wielokrotnie miałem dosyć. Wtedy uciekałem się do tych słów. To mi pomagało na macie a teraz pomaga w innych zawodach. Te zawody noszą nazwę: życie! |